Seria European Poker Tour zawitała w końcu na Lazurowe Wybrzeże. W najlepsze trwa właśnie impreza EPT San Remo, do której w serwisie PokerStars zakwalifikowała się mocna polska ekipa. Stanowili oni jednak tylko kroplę w oceanie reprezentantów Włoch, którzy utwierdzili wszystkich obserwatorów w przekonaniu, że popularność pokera w Italii sięgnęła zenitu.
Swój udział w turnieju z wpisowym 5.000 euro zgłosiło aż 1.178 graczy, czyli prawie o 500 osób więcej niż rok wcześniej. Dzięki temu pula nagród osiągnęła €5.713.300 a zwycięzca zgarnie ponad półtora miliona euro! Kto nim zostanie?
Dzień 1a
Pierwszego dnia imprezy, pośród tłumów włoskich graczy, spotkać można było dwóch reprezentantów Polski: Górala i Rambo. Marcin Horecki przez cały dzień radził sobie świetnie, kończąc sobotnie zmagania ze stackiem wynoszącym 36.000. Rambo, który do turnieju zakwalifikował się poprzez satelitę na PokerStars, nie miał tyle szczęścia i odpadł z turnieju w pechowym pojedynku A-A przeciwko J-J, po tym jak jego rywal trafił waleta na riverze.

Na szczycie tabeli liderów turnieju po Dniu 1a próżno szukać reprezentantów Team PokerStars Pro lub innych wielkich pokerowych nazwisk. Z turniejem rozegnali się już Greg Raymer, William Thorson, Magnus Petersson, Chad Brown, Annette Obrestad oraz zwyciezczyni ostatniego EPT Sandra Naujoks. Absolutne prowadzenie w rozgrywce, z ponad 100.000 w żetonach, objał natomiast Chorwat Dragan Galic. Do kolejnego dnia rozgrywki awansowała jedna trzecia z prawie 600 zawodników.
Dzień 1b
W niedzielę do walki stanęli kolejni nasi reprezentanci. Z czwórki kwalifikantów PokerStars w składzie: Jacek Ładny, Krawiec, Jeremi i Żelik, w dniu drugim zobaczymy jedynie tego ostatniego. Gdy gra została wstrzymana, "kAmIkAdZeEe" do torby ze swoim nazwiskiem spakował 36.000 w żetonach. Do kolejnego etapu awansował również Trotyl, który następnego dnia postara się pomnożyć swoje 25.000.
Jak to zwykle bywa w dniu 1B wielkich imprez, wśród tłumów graczy kłębiących się w całym kasynie, spotkać można wiele pokerowych osobistości. Między innymi państwa Antoniusów. Co ciekawe, rozpoczęli oni grę przy tym samym stoliku. Ostatecznie Maya przetrwała w turnieju dłużej niż Patrik. Niestety żadnego z obojga nie zobaczymy już w dniu drugim.
Maya Antonius
Spośród 600 graczy (absolutne maksimum), 263 awansowało do kolejnego etapu imprezy. Jednym z liderów jest Austriak Ljubmir Josipovic, który przed sobą ułozył pokaźny stack o wartości 83,200. Tuż za nim na liście znajdowali się się Włoch Vicenzo Spinelli z 79.100 oraz specjalista od gry online Sami "LarsLuzak" Kelopuro z 55,900.
Lokalny faworyt - Dario Minieri z Team PokerStars Pro zaczął dzień pomyślnie, jednak jeszcze przed przerwą obiadową fortuna się odwróciła i sympatyczny Włoch został wyeliminowany. Odwrotnie potoczyły się losy jego kolegi z zespołu. Po szczęśliwym podwojeniu na ostatnim poziomie ciemnych, Luca Pagano rozpocznie zmagania w dniu drugim z około 25.000 w żetonach.
Luca Pagano
Dzień 2
Ze zmiennym szczęściem radziła sobie w poniedziałek trójka naszych reprezentantów. Trotyl szybko spadł do 12.000, wyjątkowo nieszczęśliwie przegrywając pulę wartą 35.000 w starciu all-in pre-flop z A-Q przeciwko A-Q rywala, który trafił kolor na riverze. Udało mu się co prawda odbudować do ponad 30.000, jednak w pojedynku all-in J-J przeciwko Q-Q nie uzyskał pomocy od kart na stole i odpadł z turnieju.
Podobny los spotkał Żelika, który za nic nie był wstanie zbudować dziś porządnego stacka. Blindy stawały się coraz wyższe a radykalne zagrania wiązały się z dużym ryzykiem. Pod koniec dnia, po którymś z kolei zagraniu "za wszystko", ręka Żelika się nie utrzymała i tym samym on też musiał odejść od stołu z pustymi rękoma.
Lepsze wieści dochodziły do nas ze stołów przy których siedział Góral. Już po kilku pierwszych rundach nabudował się do ponad 100.000! Następnie jednak stracił ponad połowę stacka. Dzień udało mu się zakończyć na plusie z 64.000 w żetonach. Dziś po południu stanie więc do walki o miejsca płatne, jako ostatni z reprezentantów Polski i jeden z dwóch ostatnich graczy Team PokerStars Pro (Obok Alexa Kravchenki).
Przez cały dzień swoją niekwestionowaną dominację kontynuował natomiast Dragan Galic. Już w okolicach przerwy obiadowej Chorwat miał przed sobą ponad pół miliona w żetonach. Dzień skończył z imponującym jak na tę fazę turnieju wynikiem 560.000.

Zagrozić mu może Holender Constant Rejkenberg. Co prawdo kilku obserwatorów skomentowało jego grę mówiąc, że "chłopak ma po prostu szczęście", jednak uzbieranie 400.000 w żetonach na pewno wymaga sporych umiejętności.

Jutro do gry przystąpi więc 124 pozostałych w turnieju zawodników. Wśród nich "Przyjaciele PokerStars", szalony matematyk Bill Chen i pokerowy weteran Tom McEvoy. Nie będziemy musieli długo czekać na pierwsze emocje, gdyż od razu po starcie rozpocznie się walka o 112 miejsc płatnych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to na koniec dnia pozostanie 32 graczy, wśród których, miejmy nadzieję, znajdzie się Marcin "Góral" Horecki.
Już niedługo będziecie mogli również obejrzeć walkę o najwyższe miejsca, na żywo, z polskim komentarzem, dzięki relacjom EPT Live. Więcej informacji wkrótce pojawi się na naszym blogu.








