Wiadomości Bloga PokerStars
Strefa LIVE: Relacja z PokerStars Grand Prix Kwietnia
Na starcie trzeciego już turnieju PokerStars Grand Prix pojawiła się praktycznie cała ścisła czołówka rankingu. Nie zabrakło dwóch poprzednich zwycięzców: MMP i Benchmarkinga, najlepszej ósemki w rankingu turniejów dziennych oraz piętnastu kwalifikantów z satelit online! Do walki stanęli również gracze PokerStars czyli Krawiec i Góral. W sumie, po raz kolejny, w turnieju udział wzięło 51 zawodników, pula nagród wyniosła 51.000 PLN z której 21.400 PLN przeznaczono dla zwycięzcy.

Góral na pewno nie zaliczy tego turnieju do udanych. Po przegraniu kilku pul już na samym początku, przez kilka kolejnych poziomów nie był w stanie zbliżyć się do średniego stacka zapewniając, że "nie ma nawet o czym pisać". W międzyczasie blindy wskoczyły na pułap 150/300 a Góralowi pozostało już jedynie około 5.000 w żetonach. Gdy więc znalazł się na dużym blindzie, a trzech graczy "zlimpowało" z nadzieją na obejrzenie flopa, Góral zdecydował się na podbicie all-in z A-9. Znajdujący się na buttonie macieja666 sprawdził to zagranie z 8-8 na ręku. Para utrzymała się i tym samym macieja666 zgarnął $100 bounty za głowę reprezentanta Team PokerStars Pro

Od samego początku zdecydowanie lepiej wiodło się natomiast drugiemu z graczy PokerStars. Krawiec, który odpuścił ostatnio nieco grę online, skupiając się na rozgrywkach na żywo, bez spektakularnych rozdań i po cichu rozpoczął budowę pokaźnej wieży z żetonów.

Fortuna wyraźnie nie sprzyjała w sobotę aktualnemu liderowi rankingu Grand Prix. Przez pierwsze trzy rundy narzekał na brak dobrych kart, a gdy pojawiła się w końcu idealna okazja na podwojenie, rywal miał zdecydowanie więcej szczęścia. Benchamrking dostał na ręku dwa króle i podbił z cutoffa do 1.200 na co Rysio z buttona wykonał miniraise do 2.200. Benchmarking odwinął się allinem za 6.000, a przeciwnik sprawdził z parą ósemek, również wsuwając wszystkie swoje żetony do puli. Trzecia ósemka pojawiła się już na flopie a to oznaczało podwojenie dla Ryśka i eliminację dla Bechmarkinga.

Na pocieszenie dla lidera rankingu, większość z zagrażających mu graczy nie była w stanie zbudować dziś dużego stacka. Wojtas odpadł jeszcze przed przerwą obiadową. Sejo "skrócił się" do 5.000 i też zmuszony był do włączenia trybu all-in. Zagrywając za wszystko z A-5 nadział się na parę króli i również przedwcześnie odpadł z turnieju.
Nowy i Lukro (którzy najwyraźniej uwielbiają toczyć ze sobą pojedynki) uwikłali się tym razem w rozdanie, które musiało oznaczać poważne kłopoty dla tego pierwszego. Przy blindach 150/300 i po limpach przed flopem kilku graczu obejrzało następujące karty: A, 3, 5 (same piki). Wszyscy poczekali, a Lukro na buttonie zabetował za 1.100. Jedynym sprawdzającym był Nowy. Turn to przeczekana 7-karo, a river 9-kier. Nowy zagrywa za 1.300 a Lukro raisuje do 3.500 i zostaje sprawdzony. Kolor na kolor. K-6 w pikach u Lukra, 9-7 w tym samym kolorze u Nowego. Kilka chwil później Nowy musiał przenieść się już na gry stolikowe, gdy jego all-in z A-8 trafił na A-10 u Romelka, a lepsza ręka się utrzymała.

Kwalifikant z satelity online na PokerStars, Romelek spóźnił się na turniej około dwie i pół godziny. Jak się okazało usiadł do stołu w najlepszym dla niego momencie. Karelli znalazł na ręku parę siódemek i podbił ze środkowej pozycji do 1.500. Romelek sprawdził z A-trefl K-pik. Na flopie pojawiły się trzy piki: A, 7, 6 a to dla obu graczy oznaczało sytuację bez wyjścia. Karelii trafił seta a Romelek najwyższą parę z najwyższym kickerem i drawem do najwyższego koloru. Po serii przebić na flopie wszystkie żetony Romelka i 70% stacka Karellego znalazło się w puli. Gdy na river spadła dwójka pik, kwalifikant skompletował kolor a Karelli chwilę później odpadł z rozgrywki. Choć nie do końca...
Niewątpliwie główną postacią pierwszej części turnieju był bowiem syn Karelliego - Tomek. Osiemnastolatek wręcz terroryzował swoich rywali agresywną i skuteczną grą. Najpierw zgarnął sporą pulę po mocnym przebiciu na niskim flopie, jak twierdził "reprezentując króle", aby następnie wygrać kolejną: tym razem pokazując prawdziwe króle na showdownie. Po wyeliminowaniu gracza o nicku tranquilmind uzbierał już 60.000 w żetonach przy średnim stacku wynoszącym 20.000!

W międzyczasie z turnieju odpadł pierwszy lider Grand Prix a więc MMP. Przy blindach 200/400 Visventi podbił ze środkowej pozycji do 1.500, Woyakko sprawdził na buttonie a MMP dołożył z dużego blinda pomimo ostrzeżeń Woya, że "znajdzie się miedzy młotem a kowadłem". Na flopie pojawiły się: A, K, x w tym dwa kiery. MMP z K-3 w kierach na ręku miał parę oraz draw do "nutsowego" koloru. Postanowił więc zastawić pułapkę stosując check-raise. Niestety nie doczekał się agresji ze strony rywali i cała trójka obejrzała turn w postaci 9-trefl. MMP tym razem już zagrał za 3.400, Visventi sprawdził a Woy spasował. Na river spadła 5-pik, a MMP zdecydował się na all-in za 8.000. Visventi stwierdził, że "albo ma monstera albo nic" i sprawdził z K-Q. Lepszy kicker wystarczył by zgarnąć pulę i wyeliminować z turnieju niepocieszonego przebiegiem wydarzeń MMP.
Tymczasem świetną serię "młodego Karellego" ukrócił na moment Krawiec. W zlimpowanej puli, na flopie 4, 5, 9 (dwa kara) Krawiec zagrał za 3.200 na co Tomek odpowiedział przebiciem do 8.000. Po chwili zastanowienia Krwaiec ogłosił re-raise, tym razem do 18.200. Oczekiwanie na decyzję Tomka trwało kilka długich minut. Ostatecznie jednak młody gracz spasował swoje karty, rezygnując z ambitnego planu cztery-betowania przeciwko jednemu z najbardziej doświadczonych polskich pokerzystów.

Po około siedmiu godzinach gry, najlepsza osiemnastka zawodników utworzyła w końcu dwa stoliki. Co ciekawe przy jednym z nich spotkali się Tomek, Lukro i Krawiec, a więc posiadacze trzech największych stacków, wynoszących w tym momencie po około 60.000 przy średniej 28.000.

Pierwszy poważny cios Lukro otrzymał gdy jego K-J przegrało starcie z K-Q Krawca. Obaj gracze przeczekali flop z waletem jako najwyższą kartą. Gdy na turnie na stole pojawiła się dama, Lukro zagrał za 3.000 a Krawiec sprawdził. Na river pojawiła się kolejna dama i tym razem to Krawiec zagrał a 8.000. Lukro zdecydował się sprawdzić z najwyższą parą z flopa. Następnie kilka razy we znaki dał mu się siedzący po jego lewej stronie Tomek. Po poddaniu kilku pul wobec agresywnych przebić tegorocznego maturzysty, Lukro z jednego z największych stacków spadł nieco poniżej średniej.
Najniższe punktowane miejsce w turnieju zajął Wdowa. Co prawda w początkowej fazie turnieju dwa razy znalazł się po szczęśliwej stronie "coin flipa", ale miał w sobotę wyraźne kłopoty z gromadzeniem żetonów. Kolejne punkty do rankingu są na pewno niezłym pocieszeniem dla tego młodego gracza, który wciąż liczy się w wyścigu o pakiet na wybrany turniej EPT.

W międzyczasie na drugim ze stołów solidny stack zbudował kolejny z kwalifikantów online - Nessie. Stało się to głównie za sprawą dwóch kolejnych rozdań w których na ręku dostał parę asów. Z turniejem pożegnał się natomiast Visventi po tym jak z kolorem nadział się na wyższy kolor Kilera, który dokonał wspaniałego powrotu do gry od stanu 2.800 w żetonach.
Po tym jak z turnieju odpadli macieja666 i Ricardo5507, w grze pozostało już tylko dziesięciu graczy i rozpoczęła się walka o stół finałowy. Przy blindach 800/1.600 Lukro na buttonie prowokacyjnie podbił do 3.900 z parą króli na ręku. Tomek sprawdził z małego blinda z Q-J. Na flopie pojawiły się 8, 9, 3 i obaj gracze poczekali. Gdy na turnie na stół trafiła zabójcza 10 Lukro zadeklarował all-in za 20.000, trafiając wprost na strita "młodego Karelliego".
W tym samym momencie na drugim ze stołów Romek aka lookfer zadeklarował all-in z A-10 w pikach gdy na stole znajdowały się 6-pik, 6, 7, 8-pik. Romelek sprawdził z parą ósemek, jednak 10 na riverze przechyliła szalę na korzyść Radka. Romelek, któremu pozostała tylko garść żetonów, odpadł z turnieju już w kolejnym rozdaniu.
Tym sposobem w błyskawicznym wręcz tempie (w porównaniu z poprzednimi dwoma edycjami imprezy) poznaliśmy ośmioosobowy skład finałowej rozgrywki.

Stacki poszczególnych graczy prezentowały się następująco:
Devinder 25.000
Tomek - 170.000
Krawiec - 54.000
Killer - 35.000
Gregor - 30.000
Nessie.rk 104.000
Lookfer 70.000
Woyakko 30.000
Już na samym początku finałowej rozgrywki wyrównały się dwa najwyższe stosy żetonów. Tomek nie przestawał wywierać presji na rywalach i na flopie 6, 2, 8 (w tym dwa trefle) zabetował 20.000. Nessie postanowił sprawdzić to zagranie. Gdy na turnie pojawiła się 10 Tomek zdecydował się poczekać a następnie spasować po zagraniu za 30.000 ze strony Nessiego.

Słowa uznania należą się w tym momencie Woyakko, który po raz trzeci z rzędu dotarł do finałowego stołu w turnieju Grand Prix! Po raz kolejny jednak nie było mu dane odnieść zwycięstwa. Stack Woya wymagał podwojenia, jednak po tym jak w jednym z rozdań Tomek wyrzucił go z puli agresywnym przebiciem na turnie, skrócił się do 22.000. Chwilę później Woyakko musiał już zagrać za wszystko, gdy z J-4 w kierach obejrzał flop w postaci Q, 9, 5 (w tym dwa kiery). Niestety rywal sprawdził z Q-K i Woy odpadł z turnieju. Szybko okazało się również, że pomimo równej formy we wszystkich trzech turniejach, jego zdobycz punktowa nie pozwoliła mu na przeskoczenie Benchmarkinga w głównym rankingu Grand Prix.

Przyszedł więc czas na "bubble". Wyłonienie ostatniego gracza, który odszedł od stołu z pustymi rękoma, zajęło ponad godzinę. Ostatecznie tytuł "bubble-boya" zdobył Krawiec, który w sobotę nie był w stanie nic zdziałać przy finałowym stole. Przy blindach na poziomie 3.000/6.000 musiał w końcu włączyć tryb all-in. Najpierw przegrał 16.000 podwajając ultra shortstacka - Grzegorza, po tym jak jego K-J nie uzyskało pomocy w pojedynku z 5-5. Następnie pozostałe mu 16.000 wsunął do puli pre-flop z Q-10. Radek sprawdził z K-J i lepsza ręka się utrzymała.
Szóste miejsce zajął Devinder. Na flopie: K, 10, 4 Tomek przeczekał swoją parę króli, a gdy na turnie pojawiła się dziewiątka zagrał za 40.000 stawiając Devindera pod ścianą. Shortstack spodziewał się zapewne, że młody gracz próbuje ukraść pulę i bez wahania sprawdził z Q-10. Nie uzyskał jednak pomocy na riverze i odpadł z rozgrywki.

Kolejną ofiarą "młodego Karellego" został Kiler, który w międzyczasie zdołał się podwoić z parą asów na ręku. Tomek w swoim stylu podbił z małego blinda do 11.000 z 5-2 w kierach na ręku. Kiler sprawdził z K-J. Na flopie: 2, J, 10 (dwa kiery) Tomek poczekał a następnie przebił wynoszący 25.000 bet rywala. Kiler sprawdził za wszystkie swoje żetony i nie mógł wyjść ze zdumienia oglądając rękę młodego przeciwnika. Tomek miał dużo więcej outów niż spodziewał się tego jego rywal. Na river na stół trafiła kolejna dwójka, a to oznaczało, że Kiler musiał zadowolić się piątym miejscem.

Chwilę później Radek odesłał do domu pana Grzegorza, sprawdzając jego zagranie all-in z Q-9. Grzegorz, który świetnie radził sobie ostatnio w turniejach dziennych Strefy LIVE, odwrócił A-K. Gdy na flopie pojawił się kolejny król był już pewny swego. Radek zdołał jednak wyczarować dwie dziewiątki na turnie i riverze, które dały mu zwycięstwo.
Gdy w grze pozostały tylko trzy osoby, pomimo zdecydowanego prowadzenia (miał ponad połowę żetonów w grze) Tomek wrzucił niższy bieg pozwalając przejąć inicjatywę Radkowi, który wygrał kilka większych pul bez pokazywania kart.
Przy blindach 3.000/6.000 "młody Karelli" podbił z buttona do 16.000 z K-Q na ręku, a Radek wyrównał z dużego blinda z J-10. Na flopie pojawiły się 9, 5, 10 (w tym dwa trefle). Tomek poczekał i w odpowiedzi na zagranie Radka za 20.000 postanowił wykonać raise, nie zadeklarował jednak przebicia i jego akcję uznano jedynie za call. Gdy na turnie pojawiła się dama, Tomek podbił do 30.000, a Radek ogłosił all-in za 11.300. Tomek sprawdził z mocniejszą w tym momencie ręką jednak na river spadł Król dający Radkowi strita i ogromne prowadzenie w turnieju.

Po tym niefortunnym rozdaniu najmłodszemu zawodnikowi w stawce pozostało jedynie 30.000. Wsunął je wszystkie do puli z 7-6 na ręku na flopie: 3, 4, J. Nessie nie miał jednak kłopotów ze sprawdzeniem z Q-J. Tomek nie trafił strita i odpadł z turnieju na trzecim miejscu.
Na starcie pojedynku heads-up na zdecydowanym prowadzeniu znajdował się Radek, jednak Nelly w szybkim tempie odrabiał straty. O tym, że obaj finaliści nie obawiali się ryzykownych zagrań niech świadczy rozdanie w którym, po serii kilku przebić, wszystkie żetony obu zawodników znalazły się w puli. Q-Js Nessiego przeciwko 8-9s Radka. Lepsza ręka tym razem się utrzymała. Po przeliczeniu żetonów okazało się, że Radkowi pozostało jedynie kilkadziesiąt tysięcy, które wsunął do puli w kolejnym rozdaniu z J-9s. Nessie sprawdził z parą trójek. Na stole wykryto 8, 7, 8, 4, Q a to oznaczało, że poznaliśmy nowego zwycięzcę Grand Prix.

Nessie przez cały wieczór prezentował solidną, spokojną grę, która w połączeniu z dobrymi kartami zaowocowała wspaniałym zwycięstwem. To doskonały przykład tego w jaki sposób można zamienić kilka dolarów wpisowego do satelity w serwisie PokerStars na tysiące złotych nagrody. Gratulacje!
PokerStars.com
OSTATNIE WPISY
- Nowe bonusy od wpłaty na PokerStars!
- Brytyjczyk Matt Perrins wygrywa turniej IPT Venice
- Relacja z turnieju Sunday Million (2/8/09)
- Sosnoviy wygrywa pierwszy sierpniowy Sunday Million
- Vluff zwycięzcą turnieju Sunday Warm-up
- Powróciła Strefa LIVE PokerStars
- Ekstremalne satelity do WCOOP 2009
- Relacja z turnieju Sunday Million (26/7/09)
- EPT Kijów zamiast planowanego EPT Moskwa
- Gabo2584 wygrywa finał lipcowych rozgrywek Battle of the Planets
BLOGI POKERSTARS
WIĘCEJ POKEROWYCH STRON
WIĘCEJ POKEROWYCH STRON
- Poker Stars
- Team PokerStars
- Chris Moneymaker
- Greg "Fossilman" Raymer
- Barry Greenstein
- Vanessa Rousso
- Isabelle Mercier
- Luca Pagano
- Katja Thater
- Andre Akkari
ARCHIWUM
- sierpnia 2009
- lipca 2009
- czerwca 2009
- maja 2009
- kwietnia 2009
- marca 2009
- lutego 2009
- stycznia 2009
- grudnia 2008
- listopada 2008
- października 2008
- września 2008
- sierpnia 2008
- lipca 2008
- czerwca 2008
- maja 2008
- kwietnia 2008
- marca 2008
- lutego 2008
- stycznia 2008
- grudnia 2007
- listopada 2007
- października 2007
- września 2007
- sierpnia 2007

