Wywiad z "Rambo", który zajął piąte miejsce w Sunday Million

|

Sunday Million logo.jpgNa początku roku, uwaga pokerowych kibiców w Polsce skupiona była na PokerStars Caribbean Adventure. Dokładniej mówiąc na finałach World Cup of Poker z udziałem reprezentacji Polski, która w świetnym stylu pokonała rywali w kwalifikacjach. Niestety w wyniku perturbacji wizowych, nasza ekipa nie przybyła na Bahamy w pełnym składzie. Jedno z wolnych miejsc zająć miał... Rambo.


RAMBO.jpg

Patryk "Rambo" Ślusarek

Kto to jest Rambo? Zadawali sobie pytanie sympatycy polskiej drużyny. Pokerzysta z Gdańska szybko jednak udowodnił, że nie znalazł się na Bahamach przypadkiem. Dobrze spisywał się w turniejach WCP a w turnieju głównym PCA zajął najwyższe miejsce ze wszystkich naszych reprezentantów. Ostatnio przypomniał o sobie, dochodząc do stołu finałowego największego, cotygodniowego turnieju pokerowego online - Sunday Million. Postanowiliśmy więc zadać mu kilka pytań.

Cześć Rambo! Gratuluję zarówno świetnego wyniku w Sunday Million jak i na PCA. Polscy czytelnicy nie mieli jeszcze okazji Cię wcześniej poznać, dlatego opowiedz proszę coś o sobie. Skąd pochodzisz? Jak długo grasz w pokera?

Witam! Nazywam się Patryk Ślusarek, przyjaciele mówią na mnie Rambo. Jestem z Gdańska, choć od 5 lat mieszkam w Londynie. W pokera zacząłem grać dopiero po ukończeniu studiów, czyli 3 lata temu, kiedy to zobaczyłem, jak mój przyjaciel wygrał Mistrzostwa Polski Heads up. Poprosiłem go wtedy, aby nauczył mnie gry. Gram głownie online "cash games" NL Holdem 6-max (stawki od $2-$4 do $5-$10) i MTT's (turnieje wielkostolikowe). Na żywo grywam w londyńskich kasynach (Vic, Empire i Sportsman) i klubach pokerowych (Gutshot, The International).

Jak układał się dla Ciebie niedzielny turniej? Czy od początku wszystko przebiegało po Twojej myśli? Były jakieś kluczowe momenty?

Od początku turnieju szło mi dobrze. Gdy miałem dobrą rękę udawało mi się wyciągnąć "max value", a z kolei jak blefowałem to nie sprawdzili mnie ani razu. W pierwszej połowie turnieju nie miałem żadnych "flipów", Pierwszy raz podwoiłem się gdy koleś z cut-offa przebił mój BB jak miałem KK. Postanowiłem tylko sprawdzić i "zestackować" jego QJ na turnie. Od Tego momentu cały czas utrzymywałem grubo ponad średni stack. Raz miałem szczęście, gdy na SB z A9s na ręku, zdecydowałem się trzy-betować shortstacka, który podbił z buttona. Rywal obudził się z J-J, ale złapałem wejście na kolor na flopie i trafiłem na riverze. Drugie podwojenie nastąpiło, gdy z moim K-10 przebiłem UTG+1, a koleś z dalszej pozycji tylko sprawdził z K-K. Na flopie pojawiły się 9,Q,J, więc zabrałem mu wszystkie żetony.

Rozdanie turnieju nastąpiło, gdy byłem chipleaderem na stole i przebiłem z UTG+1 z Q-Q. Shortstack wszedł all-in z A-A, a drugi gracz ze sporą ilością żetonów izolował all-in z A-Q. Zdecydowałem się sprawdzić. Mimo, że oddałem część wygranej dla shortstacka z A-A to po wyeliminowaniu big stacka miałem już ponad pół miliona w żetonach, przy średniej wynoszącej około 150 tysięcy. Do finałowego stołu utrzymywałem duży stack grając bardzo agresywnie. Wygrałem w tym czasie kilka pojedynków: AA vs AK, JJ vs AK, AJ vs KT, QQ vs K9. Gdy w turnieju zostało już tylko około 30 osób, shortstack wszedł z cut-offa all-in za 10BB na moim BB. Miałem A-Ts więc sprawdziłem za połowę mojego stacka. Niestety przeciwnik miał A-J i po flopie 2,8,J nie wyglądało to dobrze, ale Q na turniej i K na riverze załatwiło sprawę:)

Na stole finałowym dostałem raz K-K i podwoiłem się kosztem A-K, ale poza tym bylem absolutnie "card dead". Gdy w grze pozostało 5 osób, rywal grający duży zakres rąk przebił mój BB, więc mając na ręku 6-6 zdecydowałem się na "push" all-in. Przeciw jego zakresowi rąk, 6-6 wygrywało i dodatkowo miałem duże fold equity. Niestety trzymał J-J, więc oczywiście sprawdził i "game over".

Na finałowym stole gracze na pewno poruszali temat umowy. Słyszałem, że Ciebie interesowało tylko zwycięstwo i nie chciałeś podziału nagrody?

Gdy zostało 6 osób, wszyscy oprócz mnie chcieli zrobić "deala". Sprawdziłem wszystkich graczy w rankingach pokerowych i widząc, że jestem najlepszy powiedziałem, że nie zgadzam się na umowę i gram o zwycięstwo. Przy 6 osobach proponowali mi ponad $100.000 ale ponownie odmówiłem. Liczyło się tylko pierwsze miejsce:) Nie udało się. Jestem bardzo rozczarowany bo było tak blisko, jednak nie żałuję swojej decyzji.

Wróćmy do PCA. Wziąłeś udział w World Cup of Poker oraz turnieju głównym PCA - to była na pewno niesamowita przygoda! Jak wspominasz to wydarzenie?

Co do WCP to czysty przypadek. Zakwalifikowałem się do PCA po wygraniu satelity za $650. Wtedy nie wiedziałem nawet nic o WCP. Będąc już na Bahamach otrzymałem wiadomość od jednego z organizatorów turnieju z pytaniem czy nie chciałbym pomóc polskiej reprezentacji, zastępując jednego z graczy, który nie otrzymał wizy. Super. Tylko, że na lotnisku w Nassau dowiedzieliśmy się z żoną, że też nie mamy wiz. Przylecieliśmy na Bahamy tylko z wizą amerykańską. Dostaliśmy 3 dni przepustki, w czasie których żona załatwiała wizy, a mi zmieniono Main Event Dzień 1B na Dzień 1A, tak żebym mógł zagrać w WCP.

Sama impreza była niesamowitym przeżyciem. Pierwszy turniej SNG grałem przy stole z Danielem Negreanu i Gregiem Raymerem i udało mi się zając 3 miejsce. Finałowy Stół to super zabawa. Żelik, Góral, Krawiec, Borys i ja stanowiliśmy dobra ekipę, no i mieliśmy najlepszy doping na widowni. Wszyscy oczekiwaliśmy więcej niż tylko 6 miejsce, ale przede wszystkim chodziło o dobrą zabawę. Na koniec jeden z organizatorów turnieju, dziękując nam za uczestnictwo powiedział, że wzięliśmy najlepszy "time-out" w historii WCP.

W turnieju głównym PCA zająłeś 100 miejsce. Jak z perspektywy czasu oceniasz swój występ? Na pewno dochodząc tak daleko, z Twoim ambitnym podejściem, miałeś nadzieje na więcej? W decydującym rozdaniu z K-K na ręku nadziałeś się na strita?

Dokładnie 98 miejsce:) Ogólnie jestem zadowolony, ponieważ był to mój pierwszy event z wpisowym wynoszącym 10K. Grałem najlepiej jak moglem. Przez cały czas byłem bardzo mocno skoncentrowany. Bardzo podobała mi się struktura turnieju, dzięki której na prawdę można było wykazać się umiejętnościami.

Co do ostatniej ręki to z perspektywy czasu zagrałbym tak samo. Przebiłem z cut-offa z K-K, BB sprawdził. Na flopie pojawiły się 4,6,Q w tym dwa karo. Widząc draw do strita i koloru oraz zdając sobie sprawę, że ten flop uderzył mocno w zakres rąk sprawdzającego z BB, postanowiłem zagrać bardzo mocno, czyli jakieś 40.000 do puli 45.000. BB sprawdził utwierdzając mnie w przekonaniu ze ma draw do koloru lub strita. Myślałem, że ma dwa kara lub 5-7 (i że 3-5 nie sprawdziłby przed flopem). Turn to "off-suit" 7, co bardzo utrudniło sprawę. Wiedziałem, że to bardzo zła karta dla mnie i że jemu z pewnością pomogła. Wydawało mi się, że ma teraz parę i draw oraz bardzo dużo outów. Sądziłem jednak, że z moimi K-K dalej wygrywam. Postanowiłem wejść all-in żeby bronić mojej ręki. Niestety rywal na flopie zrobił bardzo zły call z 5-8 off, czyli tylko z gutshotem. Trafił jednak na turnie mając tylko cztery outy. Masakra.

Rok 2009 rozpocząłeś wspaniale. Jakie są Twoje plany na resztę sezonu?

Rok 2009 to ostatni rok mojego pobytu w Wielkiej Brytanii zanim wrócę do Gdańska. Dlatego też chciałbym pograć więcej na żywo. Od dziś zaczynam grać London Poker Masters, następnie GUKPT zaczynając w Londynie, a potem San Remo na EPT. Bardzo chciałbym też pojechać do Monte Carlo, pod warunkiem jednak, że wygram satelitę do Turnieju Głównego. Dalsze plany to oczywiście ponownie Las Vegas na WSOP. Mam zamiar zagrać co najmniej 5 eventow o mistrzowskie bransolety.

Dziękuję za rozmowę. Życzymy kolejnych sukcesów w turniejach na PokerStars oraz na żywo! Trzymamy kciuki.






About this Entry

This page contains a single entry by PokerStars published on 5 marca 2009 20:29.

Relacja ze stołu finałowego Sunday Million z udziałem Polaka was the previous entry in this blog.

PokerStars przedstawia Tydzień Gwiazd is the next entry in this blog.

Find recent content on the main index or look in the archives to find all content.