lutego 2008 Archives

29 lutego 2008 15:30

EPT Copenhagen: Tim Vance, kwalifikant PokerStars z St. Louis wygrywa EPT Copenhagen

tim_vance_winner.jpg
Zwycięzca EPT Copenhagen - Tim Vance

Finał w Barcelonie w pierwszym sezonie rozgrywek trwał aż do nocy. Dwa lata temu, finał rozgrywany w tym samym kasynie co teraz, trwał do 3 nad ranem, kiedy to Duńczyk Mads Andersen ostatecznie zwyciężył ku uciesze ekip filmowych, którym zaczynało już brakować czystych taśm do nagrywania. Wspomniane finałowe pojedynki trwały długo, lecz dzisiaj, kwalifikant PokerStars - Tim Vance, 46-letni przedsiębiorca budowlany z St. Louis w Stanach Zjednoczonych, wygrał trwający cztery i pół godzinny maraton jeden-na-jednego – najdłuższy w historii EPT – i został nowym zwycięzcą EPT zgarniając 6220488DKK czyli 834,590€.

Vance pokonał Sorena Jensena, radosnego gracza z Aarhus w Danii, który sam tworzyłby historię gdyby nie A-pik i 10-pik w ręku jego przeciwnika, tworzące zwycięski kolor. Kiedy Soren zagrał all-in (za wszystkie swoje żetony) Tim już wiedział, że turniej dobiegł końca, mówiąc: “Miło mi się z Panem grało, sprawdzam....” Soren został pokonany.

.

soren_jensen_loser.jpg
Drugie miejsce - Soren Jensen

W ciągu kilku ostatnich dni, od rana do wieczora, Tim Vance był wciąż tym samym przyjaznym gościem. Łatwo było go rozpoznać poprzez zwyczaj wstawania z miejsca, kiedy brał udział lub nawet kiedy nie brał udziału w danym rozdaniu. Kiedy rozmawiałem z nim pierwszego dnia, pozostało mu jedynie 11000 w żetonach, lecz przetrwał do dnia drugiego, następnie trzeciego, a w finale miał już najwięcej żetonów ze wszystkich graczy. Osiągnął prowadzenie, którego pomimo dzielnych ataków przeciwników, nie zamierzał oddać.

Rozdanie, które odwróciło turniej na jego korzyść miało miejsce pod koniec wczorajszego dnia, przeciwko Kristianowi Pedersenowi, kiedy zbliżaliśmy się do wyłonienia finałowej ósemki. Pedersen zagrał all-in, za ogromną sumę. Żetony rozsypały się po całym stole, tak jakby ktoś niechcący poprzewracał poukładane stosy. W rzeczywistości było jednak zupełnie inaczej.

tim_vance_extra.jpg

Kwalifikant PokerStars Tim Vance

Kiedy kamery skupiały się na rozdaniu, w głowie Tima Vancea kłębiły się różne myśli. Tim lubił wyrażać je na głos i tym razem stwierdził, że jego przeciwnik trzyma w ręku A-K. Był o tym przekonany. Powtarzał do siebie bez przerwy “as i król” aż w końcu sprawdził i pokazał parę dziewiątek na ręku. Pedersen, który czekał cierpliwie kiedy, publiczność nachylała się do stołu a kamery telewizyjne starały się wyłapać co kto mówi, odwrócił swoje karty. Miał asa i króla.

Od tego momentu Tim nie oglądał się za siebie. Oprócz przejścia małego wstrząsu wcześniej tego dnia –przegranego rozdania po którym przez prawie godzinę miał do siebie wielkie pretensje, Tim nie tracił z oczu głównej nagrody. Później Tim powiedział, że kilka lat temu po tym jak przegrał w turnieju kwalifikacyjnym do Turnieju Głównego, proponował różnym ludziom, że jeśli opłacą jego wpisowe to mogą zabrać całą wygraną. Nikt się nie skusił, lecz być może był to ich błąd.

A więc jak to się wszystko odbyło? Nie była to zbyt finezyjna rozgrywka, lecz tego jeszcze nie mogliśmy wiedzieć, kiedy wszystko zaczynało się o godzinie 14.15 tego popołudnia...

Miejsce 1 -- Rasmus Hede Nielsen -- Dania 789,000
Miejsce 2 -- Timothy Vance – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone -- 1,408,000
Miejsce 3 -- Daniel Ryan – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone -- 557,000

Miejsce 4 -- Patrik Andersson -- Szwecja -- 283,000
Miejsce 5 -- Simon Dørslund -- Dania -- 267,000
Miejsce 6 -- Nicolas Dervaux -- Francja -- 336,000
Miejsce 7 -- Søren Jensen -- Dania -- 500,000
Miejsce 8 -- Magnus Hansen -- Dania -- 458,000

Vance miał najwięcej żetonów, lecz uwaga skupiała się również na dwóch innych graczach. Rasmus Hede Nielsen z Danii rozpoczął dzień trzeci jaki lider i grał ostrożnie, tak aby dostać się do gry przy finałowym stole – a nie jest to wcale zagwarantowane graczom mającym najwięcej żetonów podczas trzeciego dnia imprezy. Nielsen wykorzystał je jednak do maksimum. Tak samo jak Danny Ryan.

Danny to kolejny kwalifikant PokerStars. Znany jest jako jeden z wielu młodych mistrzów internetowego pokera. Jego spokojny lecz agresywny styl, całkiem różny od ekspresywnych zachowań Vancea i Jensena, był zagrożeniem. Wydawało się, że ta dwójka oraz Vance zdominują rozgrywkę od samego początku.

danny_ryan_extra.jpg

kwalifikant PokerStars ze Stanów Zjednoczonych - Daniel Ryan

Minęło pół godziny zanim wyeliminowany został pierwszy z graczy. Patrick Andersson odpadł jako pierwszy, kiedy zagrał all-in po podbiciu Daniela Ryana z pozycji rozdającego. Ryan sprawdził pokazując A-5 a Andersson pokazał jedynie K-6. Piątka na flopie wystarczyła Amerykaninowi a Andersson pożegnał się z turniejem zgarniając 569,333 DKK czyli 76,386€.

Prawie dwie i pół godziny upłynęło zanim Simon Dørslund odpadł, zajmując siódme miejsce warte 801,283 DKK (107,507€). Po podbiciu przez Tima Vancea, Simon zagrał za wszystkie swoje żetony z pozycji małej ciemnej, co doprowadziło do sprawdzenia przez Tima z A-K w ręku. Simon miał A-8 i pomimo szansy na strita po turnie nie uzyskał wymaganej pomocy na riverze.

Francuz Nicolas Dervaux od samego początku wydawał się być trochę nieobecny. Niektórzy uważali, że wpływ na to miały onieśmielające światła relacji telewizyjnej. Być może, lecz mogło to być również spowodowane przez fakt, że Nicolas nie mówi po angielsku.

dervaux_extra.jpg

Francuz Nicolas Dervaux

Francuz został wyeliminowany na szóstym miejscu zgarniając 1,012,147 DKK (135,798€) po tym jak zagrał all-in jedynie z J-5 i został sprawdzony przez Sorena Jensona z A-7. Na początku Soren wyglądał na zadowolonego lecz trwało to do mementu gdy na flopie pojawił się walet. Nie musiał się jednak smucić zbyt długo - na turnie pojawił się as, kończąc udział francuza w imprezie.

Do tego momentu Tim Vance stał się postacią, którą można lubić lub nienawidzić. Nie chodziło o kwestie osobiste, po prostu Tim często sobie podśpiewywał (najwyraźniej znał całą kolekcje utworów Beatlesów) oraz myślał na głos. To jednak było nic w porównaniu do Sorena Jensena.
Plotka głosiła, że Soren postanowił nie zmieniać ubrania przez cały tydzień – przypuszczalnie ze strachu, że może zmyć swoje szczęście – dodatkowo miał w zwyczaju świętować wygranie większej puli, wznosząc nordyckie okrzyki radości, wymachiwaniem rękoma i niedźwiedzimi uściskami ze swoim bratem na trybunach.

Danny Ryan odpadł z turnieju dopiero po przerwie obiadowej. Ryan próbował się przełamać. Poprzedniego dnia udało mu się pokonać wszystkie przeszkody, jednak do finału dotarł tracąc dużą cześć swoich żetonów na rzecz Kristiana Pedersena, który został ostatecznie wyeliminowany przez Vancea.

W końcu musiał zdecydować się na zagranie all-in z A-Q. Niestety został sprawdzony przez Rasmusa Nielsena z A-K i nagle w grze zostało jedynie czterech graczy.

Rasmus momentami dotrzymywał kroku liderom, lecz często miał również z tym problemy. Gdy w grze pozostało już tylko czterech graczy, nie miał na co czekać. Podbił przed flopem a Tim Vance przebił do 350000, wsuwając do puli żetony w przerwie miedzy kolejnymi piosenkami. Pogodzony ze swoim losem Rasmus oparł głowę o stół jakby przygotowany na ujrzenie czegoś paskudnego. Tak tez się stało. Na stole pojawił się flop w postaci 9-7-J w różnych kolorach. Tim spojrzał na Rasmusa, który schował swoją głowę, po czym oznajmił ‘all-in’. Rasmusowi pozostało jedynie powiedzieć...
“Sprawdzam”

Tim nie chciał tego usłyszeć. “Wygrałeś, dobre sprawdzenie.”

Para ósemek na ręku Rasmusa a jedynie A-Q u Tima. Walet na turnie utworzył parę na stole, i Timowi pozostało liczyć jedynie na łut szczęścia, czyli coś czego potrzebował raptem kilka razy w ciągu całego tygodnia. As na riverze postawił całe rozdanie na głowie. Rasmus zakończył swój udział w turnieju na czwartym miejscu bogatszy o 1,560,394 DKK (209,355€).

Pozostało już jedynie trzech...

Tim Vance – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone – 2,037,000
Soren Jensen – Dania – 1,485,000
Magnus Hansen – Dania – 1,076,000

Finał okazał się więc być potyczką Stanów Zjednoczonych z Danią, a właściwie pojedynkiem Vancea i Jensena. Trzecim graczem w komplecie był Magnus Hansen, kolejny Duńczyk, który nie popełniał do tego momentu bledów i zagrażał objęciem pozycji lidera, mając przed sobą jedynie kilkaset tysięcy mniej w żetonach od Jensena.

soren_extra.jpg

Soren Jensen

Podbił na flopie w postaci 10-4-9, lecz Soren przebił all-in. Magnus spojrzał jeszcze raz na swoje karty w czasie gdy Soren udał się na jeden ze swoich wielu spacerów.

Magnus sprawdził.

Soren znów pojawił się przy stole pokazując 9-4, czyli dwie pary. Jedynie 10-6 u Marcusa dające mu parę dziesiątek. Po turnie Magnus uzyskał szansę na kolor, lecz najwyraźniej pojedynek finałowy nie był mu pisany. Bogowie rozrywki zaplanowali finał EPT Copenhagen z udziałem dwóch ekstrawertyków z dwóch przeciwnych stron świata,. Pomimo 14 kart na riverze dających mu ewentualne zwycięstwo, Magnus Hede Nielsen odpadł zajmując trzecie miejsce i zgarniając 2,045,381DKK czyli 274,425€.

To co miało nastąpiło później, zadziwiło wszystkich. Vance oraz Jensen nacisnęli na hamulce. Właściwie to się prawie zatrzymali. Wyglądało to tak jakby w ciągu pięciu minut, prędkość rozgrywki spadła z 150km/h do 30km/h.

Rozdania rozgrywane były według tego samego schematu – zagranie, sprawdzenie, flop a następnie czekanie do końca. I tak rozdanie po rozdaniu. Po dwudziestu minutach stało się jasne, ze Tim i Soren zdecydowali się na próbę wytrzymałości.

Powróćmy do roku 2006. Wtedy to Mads Andersen i Edgar Skjervold, dwóch z skandynawskich graczy będących na fali w tym okresie, toczyło trwający kilka godzin, pojedynek pamiętny z powodu naprzemiennego podwajania liczby żetonów przez obu graczy. Andersen oraz Skjervold próbowali wykorzystać każdą nadarzająca się szansę na pokonanie swojego rywala. Rezultatem były nieustanne zmiany prowadzenia aż do momentu ostatecznego zwycięstwa Andersena.

Jednakże Vance oraz Jensen, zdecydowali się na wręcz przeciwne podejście. Vance stwierdził potniej, że wiedział, że jeżeli uda mu się przedłużyć finałową rozgrywkę to wzrosną tym samym jego szanse na zwycięstwo. Spowodowane mogło być to przez fakt, że popijał kawę przeciwieństwie do Jensena, który pił piwo. Być może była to jednak kwestia doświadczenia i wyjątkowej umiejętności pozostawia cierpliwym w momentach gdy gra się nie układała – to dotyczyło jednak obu graczy.

Po wyeliminowaniu Hansena, Vance oraz Jensen mieli podobną ilość żetonów. Na niewielkim prowadzeniu był Soren.

Tim Vance – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone -- 2,125,000

Soren Jensen -- Dania -- 2,475,000

Soren zaczął powiększać swoją przewagę i szybko miał już 2.8 miliona w żetonach. Lecz żaden z graczy nie miał zamiaru się poddać. I bez przerwy to samo: małe pule, zagranie i czekanie aż do rivera. Rozdanie po rozdaniu.

I nagle, po dwóch i pół godziny pojedynku miało miejsce to zdarzenie...

Tim podbił przed flopem, o standardowe dla niego 200000. Jak zwykle Soren sprawdził i pojawił się flop w postaci 8-2-10,w tym dwa trefle. Następnie miało miejsce kolejne zagranie za 200000 ze strony Tima lecz tym razem Soren przebił – nic wielkiego, minimalne w tym momencie przebicie do 400000. Tim szybko sprawdził, dzięki czemu publiczność się nieco ożywiła. Na turnie pojawiła się dama pik a Soren poczekał, to samo zrobił Tim i na riverze pojawił się walet trefl. Tim zagrał za wszystkie swoje żetony a Soren sprawdził, pokazując dwie pary, które trafił na turnie. Lecz ten moment należał do Tima, który pokazał kolor który doszedł mu na riverze. O ile inaczej mogłyby się potoczyć wypadki gdyby Jensen podbił na turnie.

“Powinienem był podbić na turnie” stwierdził Soren.

“Tak, powinieneś” odpowiedział Tim.

Lecz teraz to Tim odzyskał prowadzenie – 3.7 miliona do 870 tysięcy.

Czy Soren był w stanie odzyskać równowagę po takim rozdaniu? Wydawało się, że odpowiedz brzmi: „tak”, kiedy dziesięć minut później Soren zdołał podwoić ilość swoich żetonów z parą króli na ręku przeciwko K-Q Tima. Szczęście nie dopisało tym razem Amerykaninowi.

vance_winner.jpg

Lecz na tym zakończył się jego powrót do rozgrywki. O godzinie 1.40 w nocy Soren poczekał na flopie w postaci 2-7-8, w tym dwa piki. Obydwaj gracze poczekali a turn przyniósł kolejnego pika, tym razem była to trójka. Soren zagrał za 115000 a Tim szybko sprawdził – bardzo szybko. Cos miało się właśnie wydarzyć. Soren zagrał all-in w momencie gdy karty na stole dawały możliwość utworzenia strita jak i koloru. Tim wstał. Czy miał to być kolejny wewnętrzny monolog i analiza możliwych układów kart? Nie.

“Miło się z Panem grało...Sprawdzam.”

Tim rzucił na stół A-pik 10-pik, tworzące najwyższy możliwy kolor. Ręka Sorena nie miała już znaczenia. Po cztero i pół godzinnej walce Tim Vance został zwycięzcą EPT Copenhagen.

Tim Vance przez cały tydzień mówił do swojej trzy i pół letniej córki Nanzi – jej zdjęcie przyklejone miał wewnątrz swojej czapeczki St. Louis. Tim był jednym z tych graczy, którym życzy się szczęścia po prostu dlatego, że widać że grając dobrze się bawią. Rozmawiał ze wszystkimi, pośpiewywał przez cały czas, nawet kiedy jego szanse na odniesienie sukcesu wyglądały słabo. Szok po odniesieniu zwycięstwa i wpływ jaki ten tryumf będzie miał na niego samego i na jego rodzinę będzie wielki. Po odniesieniu zwycięstwa Tim zrobił to samo co podczas każdej z przerw w tym tygodniu. Wyszedł z sali na papierosa i aby z kimś pogadać.

Tym razem, jako zwycięzca nie miał wiele do powiedzenia. Jego praca dobiegła końca – kiedy wyładował w poniedziałek w Kopenhadze, wiedział że jest wstanie wykonać tę pracę. Udowodnił to sobie i setkom osób, które obserwowały ostatnie rozdanie i słyszały jego ostanie słowa, kończące pojedynek w doskonały sposób. Miło oglądało się Pańską grę.

Tim Vance - "Wiedziałem, że zwyciężę. Byłem najlepszy i najbardziej zależało mi na wygranej. Były momenty kiedy popełniłem błędy i kiedy uśmiechnęło się do mnie szczęście. Ale wytrwałem dłużej niż on. Wiedziałem, że im dłużej to potrwa tym większe są moje szanse na zwycięstwo. Konkurencja była bardzo wymagająca, najbardziej wymagająca ze wszystkich miejsc w jakich grałem."

Wyniki rozgrywki przy finałowym stole EPT Copenhagen:

1sze – Timothy Vance – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone – 6220488DKK czyli 834,590€
2gie – Soren Jensen – Dania -- 3,521,429DKK czyli 472,463€
3cie – Magnus Hansen – Dania -- 2,045,381DKK czyli 274,425€
4te – Rasmus Hede Nielsen – Dania -- 1,560,394DKK czyli 209,355€
5te – Daniel Ryan – kwalifikant PokerStars – Stany Zjednoczone -- 1,286,270DKK czyli 172,576€
6te – Nicolas Dervaux – Francja -- DKK1,012,147DKK czyli 135,798€
7me – Simon Dorsland – Dania -- DKK801,283DKK czyli 107,507€
8me – Patrik Andersson – Szwecja -- DKK 569,333DKK czyli 76,386€

I to by było na tyle z naszej strony...

22 lutego 2008 14:59

Mombasi gromi przeciwników w turnieju Turbo Takedown

Turniej PokerStars Turbo Takedown z pulą 2 milionów dolarów pojawił się jakby znikąd. Zaledwie na tydzień przed momentem rozpoczęcia, znalazł się w oprogramowaniu PokerStars, dając tym samym praktycznie każdemu w społeczności PokerStars szansę na wygranie wielkich pieniędzy.

W świecie internetowego pokera takie zdarzenia występują rzadko: Wpisowe nie za pieniądze a pula nagród przyciągająca uwagę nawet tych, którzy grają na najwyższe stawki. Nic więc dziwnego, że tego niedzielnego popołudnia, udział w turnieju wzięło prawie 10000 graczy.

Struktura turnieju była bardzo interesująca. Zaczynał się on w bardzo szybkim tempie a następnie stopniowo stawał się coraz bardziej spokojny. Im wyższe nagrody były do zdobycia, tym więcej było gry. Dzięki temu rozgrywka przy finałowym stole rozpoczęła się zaledwie w siedem godzin po rozpoczęciu turnieju, a gracze byli jeszcze w stanie złapać oddech.

Oto jak wyglądał finałowy stół w momencie rozpoczęcia rozgrywki.

takedown-final.jpg

Miejsce 1: Karsten85 (2298010 żetonów)
Miejsce 2: mmmy17 (1602090 żetonów)
Miejsce 3: mombasi (4108659 żetonów)
Miejsce 4: D.Nowitzki (2448035 żetonów)
Miejsce 5: TXSooner518 (4520003 żetonów)
Miejsce 6: tobededope (3873262 żetonów)
Miejsce 7: BleedBlue33 (2719149 żetonów)
Miejsce 8: oakblack (1872790 żetonów)
Miejsce 9: qbgoose (5358002 żetonów)

Oakblack okazał się być pierwszym graczem, który odpadł z rozgrywki przy finałowym stole. W tym momencie poziomy ciemnych wynosiły 50,000/100,000/10,000. BleedBlue33 podbił do 222,222. Oakblack zdecydował, że jest to czas na zagranie za wszystkie swoje żetony (all-in) i przebił o prawie dwa miliony więcej. BleedBlue33 sprawdził z A-K, przeciwko A-Q oakblacka. Żaden z układów kart nie uległ poprawie i oakblack zakończył turniej na dziewiątym miejscu. Za swoje wysiłki zgarnął 11,000$.

Następny odpadł D.Nowitzki (nie, to nie ten sam...). Zagrał all-in trzymając A-J przeciwko parze dziewiątek mombasiego. Nowitzki nie trafił żadnej z pięciu kart, które pojawiły się na stole i odpadł zajmując ósme miejsce, warte 20,000$.

Mombasi wyeliminował również gracza, który zajął siódme miejsce. W ręku trzymał A-Q przeciwko all-in ze strony mmmy17 z Q-J. Gdy wszystkie pięć kart pojawiło się już na stole, obydwaj gracze mieli strita, lecz układ kart Mombasiego był wyższy. Mmmy17 zgarnął 30,000$ za zajęcie siódmego miejsca.
Niewiele później miało miejsce nieprzyjemne rozdanie. Karsten podbił z pozycji rozdającego a mombasi sprawdził z pozycji małej ciemnej. Na stole pojawił się flop w postaci 9pik-2kier-3pik a mombasi zagrał za 500,000. Karsten przebił za kolejne 1.5 miliona. Mombasi sprawdził trzymając jedynie A-7.

Karsten pokazał Q-9 i miał przewagę aż do rivera...kiedy to na stole pojawił się as. Karsten zakończył swój udział w turnieju na szóstym miejscu, zgarniając 40,000$.

Dzięki wyeliminowaniu Karstena, mombasi uzyskał znaczące prowadzenie pod względem ilości żetonów. Miał ich w tym momencie ponad 12 milionów, czyli ponad dwa razy więcej niż którykolwiek z pozostałych graczy przy stole.

Kiedy to pechowe rozdanie było już za nimi, qbgoose najprawdopodobniej czuł się pewny swego zagrywając all-in, tym bardziej że trzymał K-K przeciwko A-K tobededopea. Smak zwycięstwa trwał jednak krótko. Na flopie pojawił się as, który pogrążył qbgoose. Pozostało mu już mniej niż 200,000 żetonów i był on w stanie jedynie przeczekać na tyle długo, aby wpisać się w schemat tego turnieju i zostać kolejnym graczem wyeliminowanym przez mombasiego. Za zajęcie piątego miejsca, qbgoose zgarnął 50,000$.

Jeżeli ta historia staje się dla ciebie zbyt monotonna, zrób sobie może małą przerwę, gdyż po kilku minutach to mombasi znów wyeliminował kolejnego gracza. TXSooner518 odpadł zajmując czwarte miejsce. Tym razem doszło do pojedynku all-in przed flopem pomiędzy Q-8 mombasiego a J-9 TXSooner518. Walet pojawił się na flopie, dając tym samym prowadzenie TXSooner518. Na turnie na stół trafiła dama i sytuacja uległa zmianie. TXSooner518 odpadł z turnieju, zajmują czwarte miejsce, warte 65,000$.

Rozgrywka pomiędzy trzema graczami trwała długo i przerwała niesamowitą serię Mombasiego. BleedBlue33 zagrał za wszystkie swoje 1.8 miliona żetonów trzymając Q-5. Problem polegał na tym, ze trafił na A-3 w ręku tobededope. As trafił na stół na flopie, co wystarczyło na wyeliminowanie mBleedBlue33, który zakończył turniej na trzecim miejscu, zgarniając 80,000$.

Wraz z rozgrywką jeden-na-jednego, rozpoczęły się rozmowy na temat umowy. Tobededope miał 15 milionów w żetonach przeciwko 13 milionom mombasiego. Gracze nie mogli jednak osiągnąć porozumienia, a pojedynek szybko zamienił się w pokaz mombasiego. Kilka rozdań później, mombasi trafił trójkę dwójek na flopie, pokonując tym samym parę piątek tobededope. Następnie, po paru rozdaniach było już po wszystkim. Mombasi w świetnym stylu zakończył swoją dominację przy stole, zgarniając pierwszą nagrodę w wysokości 200,000$.
Gratulujemy wszystkim graczom.
Oto wyniki rozgrywki przy finałowym stole.

1. mombasi (Niemcy) 200,000.00$
2. tobededope (Niemcy) 120,000.00$
3. BleedBlue33 (Stany Zjednoczone) 80,000.00$
4. TXSooner518 (Stany Zjednoczone) 65,000.00$
5. qbgoose (Kanada) 50,000.00$
6. Karsten85 (Niemcy) 40,000.00$
7. mmmy17 (Brazylia) 30,000.00$
8. D.Nowitzki (Niemcy) 20,000.00$
9. oakblack (Wielka Brytania) 11,000.00$

8 lutego 2008 10:42

EPT Dortmund: 18-letni Mike McDonald zostaje najmłodszym zwycięzcą turnieju EPT

mcdonald_winner.jpg

Zawsze miło jest, gdy wygrywa po prostu najlepszy gracz. Gdy gra rozpoczęła się tego popołudnia, kandydatów było kilku, ale tylko jeden z nich łączył w sobie umiejętności, talent i potencjał. Czasami może być trudno wskazać na kogoś konkretnego, ale dziś wieczór było o to łatwo – to 18-letni Kanadyjczyk Mike McDonald.

Jego pokerowa kariera trwa oficjalnie zaledwie sześć miesięcy i aż trudno uwierzyć, że Mike zdążył już mieć zły okres. Trwał on trzy miesiące, ale w ciągu ostatnich pięciu tygodni powrót na właściwą drogę obejmował pięciokrotne dojście do miejsc płatnych w turniejach, co w sumie przyniosło Kanadyjczykowi dało 1,5 miliona dolarów w nagrodach. A patrząc na jego grę, spokojną, rozważną, z jak najmniejszym ryzykiem, trudno spodziewać się, aby te ‘mroczne czasy’ jeszcze kiedykolwiek powróciły.

mcdonald_random.jpg
Mike McDonald

McDonald dosłownie wszedł w świat poker w dniu swoich 18 urodzin, gdy zagrał w World Series of Poker Europe w Londynie. Jego urodziny wypadły w dniu 1b turnieju i Mike postanowił wyłożyć dziesięć tysięcy. Po czym znalazł się przy stole telewizyjnym i został wyeliminowany przez Mistrz Świata z 2006 roku, Jamie’go Gold’a. Ale McDonald nie przejął się niepowodzeniem, grał na żywo więcej i więcej i po raz pierwszy doszedł do miejsc płatnych podczas EPT w Pradze w grudniu zeszłego roku.

W tamtym czasie wyglądał jak tuzin innych młodych graczy pokerowych debiutujących w EPT, być może trochę ładniej i schludniej ubrany niż większość, ale głodny sukcesu, agresywny i bez zbytniego szacunku dla wartości żetonów, którymi grał. W stolicy Czech zajął 14-ste miejsce, wygrał 20,200 euro, po czym udał się w podróż do Australii, na festiwal Aussie Million, podczas którego drugie i pierwsze miejsce potwierdziły wysoką formę. Nic nie było w stanie go powstrzymać a świadkami na własne oczy okazali się być kibice na EPT Dortmund.

final_table_general.jpg Tak się to wszystko rozpoczęło...

Miejsce 1 -- Mike McDonald – Kanada -- 862k
Miejsce 2 -- Diego Perez – Hiszpania -- 744k
Miejsce 3 -- Thibaut Durand – Francja – 148k
Miejsce 4 -- Johannes Strassmann – Niemcy – gracz sponsorowany przez PokerStars -- 827k
Miejsce 5 -- Christian Harder – Stany Zjednoczone – kwalifikant PokerStars -- 339k

Miejsce 6 -- Andreas Gulunay – Niemcy -- 560k
Miejsce 7 -- Torsten Haase – Niemcy - 369k
Miejsce 8 -- Claudio Rinaldi – Szwajcaria – 276k

Na początku dnia finałowego, jedna rzecz wydawała się oczywista. Rozgrywka miała być prosta – Johannes Strassmann i Mike McDonald będą stopniowo eliminować resztę stawki (McDonald faktycznie wyrzucił z turnieju pięciu graczy), następnie uścisną sobie ręce i przystąpią do pojedynku jeden na jednego. Wyglądali na bardziej pewnych siebie i lepszych od pozostałych graczy – zarówno w ocenie swojej jak i publiczności. McDonald powiedział potem, że Strassmann odwiedził go o 3 w nocy na dzień przed finałowym stołem – w przyjacielski sposób oznajmił mu, że jest bardzo zdeterminowany, aby wygrać EPT w swoim mieście.

I nikt nie miał co do tego wątpliwości podczas pierwszych kilku godzin finału. 22-letni Niemiec, prawdopodobnie przyszła gwiazda cyklu EPT, był bardzo aktywny przy stole – rozmawiał, schlebiał, co świetnie się oglądało, a także przypominało finał z zeszłego roku, gdy Andreas Hoivold zachowywał się w bardzo podobny sposób.

Kwalifikant PokerStars z USA, Christian Harder znany także jako ‘Charder’ odpadł jako pierwszy. Miał niewiele żetonów i zaryzykował z A-K na ręku. Niestety, nie mógł przewidzieć, że Mike McDonald akurat będzie miał asy. Nie stało się nic nieoczekiwanego i szybko na polu zostało tylko siedmiu graczy, a Harder zabrał do domu 85,500 euro.

Po godzinie zrobiło się sześciu. Tym razem Francuz Thibaut Durand w chwilę po przerwie zagrał za wszystko mając A-4 i został sprawdzony przez Johannesa Strassmanna. Wszystko wyglądało zatem tak, jak się można było spodziewać - McDonald i Strassmann przeciwko reszcie graczy. Strassmann miał tym razem parę ósemek, która okazała się wystarczająca - Durand został odesłany na trybuny z pocieszeniem w postaci 120,200 euro.

durand_out.jpg
Thibaut Durand

Niedługo potem los odwrócił się od Strassmanna. Utrzymywanie agresji na wysoki poziomie przestało działać na jego korzyść – duże podbicia napotykały na zagrania allin i mimo widowiskowego podejścia do gry, jego ponad milionowy stack żetonów nagle znacznie się skurczył. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji.

Przez chwilę praktycznie nie oglądaliśmy flopa. Po podbiciu wszyscy albo pasowali albo ktoś przebijał allin, natomiast niemal zawsze tracił na tym Strassmann. Dwóch pierwszych graczy odpadło w ciągu 90 minut, ale teraz nie zanosiło się na kolejne ofiary. Trzech graczy, McDonald, Strassmann i kolejny Niemiec, Torsten Haase mieli bardzo podobną ilość żetonów, natomiast z pozostałych graczy nikt, oprócz Claudio Rinaldiego, nie miał tak mało żetonów, aby pozostało mu tylko zagranie allin lub pas.

Torsten Haase – Niemcy -- 863,000
Diego Perez – Hiszpania -- 851,000
Johannes Strassmann – Niemcy – gracz sponsorowany przez PokerStars -- 825,000
Andreas Gülünay – Niemcy -- 643,000
Mike McDonald – Kanada -- 528,000
Claudio Rinaldi – Szwajcaria -- 383,000

Początek końca Strassmanna miał miejsce, gdy jego podbicie napotkało na przebicie od McDonalda. Johannes nie miał wyjścia i musiał spasować. Mimo, iż coraz lepiej zaczął poczynać sobie Torsten Haase, wydawało się, że faworytami pozostaje ciągle ta sama dwójka. Kolejne rozdanie - Diego Perez podbił, Strassmann przebił a Perez wszedł za wszystko. Niemiec mógł mieć lepsze karty, ale nie mógł zaryzykować – przegrał kolejną pulę.

Po dwóch godzinach od odpadnięcia Francuza Durand’a, przyszło rozdanie, które przypieczętowało los Strassmanna. Podbicie, przebicie McDonalda i zagranie allin Niemca – być może zmęczonego ciągłymi przebiciami jego zagrań. Z tym, że McDonald sprawdził, miał króle, a Strassmann po prostu spasował karty. To był koniec. Podobnie jak Michael Norinder w Pradze – od miliona do zera w bardzo krótkim czasie - Strassmann odpadł, otrzymując 152,000 euro.

Proces odpadania Strassmanna na siódmej pozycji trwał dwie godziny. Teraz, pozostali gracze mogli chwilę odsapnąć. Zażegnano jedno z większych zagrożeń – koniec podbijania, gadania przy stole, które w każdej chwili mogło sprowokować któregoś z nich do nieodpowiedzialnego zagrania.

Claudio Rinaldi, który właściwie dobrze sobie radził mając niewiele żetonów, odpadł następny. Zagrał za wszystko z A-9 w pojedynku z Andreasem Gulunay; siódemki tego drugiego jednak się utrzymały i Rinaldi zakończył udział w turnieju na piątym miejscu, zabierając ze sobą 193,000 euro. Zgodnie z przewidywaniami, nie minęło dużo czasu, zanim odpadł kolejny zawodnik.

rinaldi_out.jpg
Claudio Rinaldi

Diego Perez przez długi czas był liderem we wstępnej fazie turnieju. Ta sytuacja utrzymała się do dnia trzeciego, kiedy stracił prowadzenie, ale i tak dotrwał do stołu finałowego mając trzecią ilość żetonów. To, że nie wywalczył nic więcej, „zawdzięczał” głównie Mike’owi McDonald’owi. Do tego czasu Kanadyjczyk świetnie sobie radził i powoli zbierał coraz więcej żetonów. Po raz kolejny podbił, Perez zagrał za wszystko, a po chwili namysłu i zastanowienia zarówno wśród komentatorów, dziennikarzy, jak i w głowie McDonald’a, Kanadyjczyk sprawdził. To było niezłe zagranie. 18-latek miał tylko parę dwójek, ale i tak prowadził z Perezem, który trzymał w ręku J-T. Dwójki utrzymały się i w grze pozostała trójka zawodników, a Perez otrzymał czek na 193,000 euro.

diego_out.jpg
Hiszpan Diego Perez

Trójka graczy nie utrzymała się długo. Chwilę później z turniejem pożegnał się Torsten Haase. Niemiec, który stał się czarnym koniem finału, niepostrzeżenie awansując coraz wyżej kosztem faworytów, przez chwilę był nawet liderem i jedynym graczem z ponad milionem żetonów. Ponownie jednak świetnie zagrał Mike McDonald, przygotowując pułapkę i sprawdzając allina Torsten’a na flopie Q-5-3.

headsup_final.jpg Pojedynek jeden na jednego z większą ilością żetonów zaczynał McDonald...

Mike McDonald -- 2,900,000
Andreas Gulunay -- 1,200,000

Czy tych dwóch graczy dzieliła przepaść? Solidny gracz, jakim jest Andreas Gulunay osiągnął coś, czego na pewno nie oczekiwał jeszcze parę dni temu. Przetrwał bardzo trudny stół finałowy, trzymał się z daleka od kłopotów i zagwarantował sobie nagrodę w wysokości przynajmniej 528,500 euro. Jego późniejsza gra zdawała się to odzwierciedlać.

gulunay111.jpg
Andreas Gulunay

Zagranie McDonalda i allin Andreasa. McDonald nie musiał ryzykować i miał przewagę w żetonach, więc spokojnie spasował. Niemieccy kibice od razu rozpoczęli skandowanie “Andy, Andy!” a Gulunay wzniósł toast w ich kierunku i powiedział kilka słów, które spotkały się z wybuchem śmiechu. Wydawało się, że jest pewien wygranej i nic nie jest w stanie go powstrzymać.

Najlepszą analogią do tego co się stało później, wydaje mi się być film „Poszukiwacze zaginionej arki”. Jest tam taka scena, w której Indiana Jones, w środku pościgu w poszukiwaniu dziewczyny napotyka najemnika w pełnym rynsztunku, który zaczyna prezentować swoje umiejętności ku uciesze widowni. Pokazuje niesamowitą umiejętność władzy nad mieczem, co ma na celu zastraszenie Jones’a a równocześnie budzi zachwyt publiczności, oczekującej na ostateczny akt zwycięstwa. Tymczasem Indiana Jones po prostu wyjmuje pistolet, strzela do rycerza i spokojnie rusza dalej.

Mike McDonald zrobił coś podobnego w wydaniu pokerowym.

Bang!

Rozdanie trwało w najlepsze – flop K-7-J. Andreas zaczekał a Mike zagrał za 120 tysięcy. Andreas, prawdopodobnie niedoceniając Kanadyjczyka lub będąc gotowy na zakończenie pojedynku raz na zawsze, przebił o kolejne 300 tysięcy. McDonald sprawdził. Pila nagle stała się bardzo duża, a król na turnie miał spowodować, że jeszcze urosła.

Zagranie za 300 tysięcy Andreasa po raz kolejny zostało sprawdzone. River to dwójka, a w puli już ponad 1,4 miliona. Niektóre rozdania układają się po twojej myśli przez przypadek, ale akurat to McDonald rozegrał idealnie – Andreas wszedł za wszystko i na pewno nie był zachwycony słysząc straszne dla siebie słowo – „Sprawdzam”. Andreas podniósł głowę i po prostu powiedział „Wygrałeś”, pasując karty.

Lee Jones, który obserwował pojedynek z pomieszczenia dla dziennikarzy, podsumował “Rozegrał to idealnie, pozwolił przeciwnikowi blefować do końca.”

Mimo, iż z oczywistych względów publiczność wspierała Niemców, McDonald dostał aplauz, na który w pełni zasłużył. Młody chłopak, który nie może jeszcze nawet wypić drinka za zwycięstwo w swoim rodzinnym mieście Waterloo w Kanadzie.
Gulunay przyjął przegraną w godnością, był faworytem widowni, ale przegrał z lepszym graczem – co sam przyznał ściskając rękę McDonald’owi w otoczeniu błysków fleszy.

Wyglądało na to, że Mike jest onieśmielony swoim osiągnięciem, nie bardzo wiedząc jak zareagować na typowy atak mediów od zawsze towarzyszący finałowemu rozdaniu podczas EPT, wartemu 933,600 euro. Ale j podejrzewam, że Mike po prostu trzymał się swojego planu – jeżeli będzie grał dobrze, podążał za swoim instynktem i utrzymywał koncentrację, będzie w stanie wygrać i to w dobrym stylu. Przecież nie pierwszy raz osiągnął sukces, a jedynie po raz pierwszy przy takiej reakcji mediów.

closer_final.jpg Niezależnie od tego wszystkiego, wygrana w wieku 18 lat musi być czymś szczególnym, być może byliśmy świadkami nie tylko kolejnego zwycięstwa turniejowego, ale triumfu, do którego będziemy w kolejnych latach często powracać, jako do początku niesamowitej kariery, która właśnie się rozpoczęła i która będzie pilnie śledzona. Mike zaliczył dopiero trzy semestry na Uniwersytecie Waterloo i prawdopodobnie powróci na studia, ale na pewno jego najbliższa przyszłość jest związana z większą ilością pokera, kolejnymi turniejami EPT, począwszy już od Kopenhagi.

Wyniki stołu finałowego EPT Dortmund

1st -- Mike McDonald – Kanada -- €933,600
2nd -- Andreas Gulunay – Niemcy -- €528,500
3rd -- Torsten Haase – Niemcy -- €307,000
4th -- Diego Perez – Hiszpania -- €234,200
5th -- Claudio Rinaldi – Szwajcaria -- €193,000
6th -- Johannes Strassmann – Niemcy – gracz sponsorowany przez PokerStars -- €152,000
7th -- Thibaut Durand – Francja -- €120,200
8th -- Christian Harder – Stany Zjednoczone – kwalifikant PokerStars -- €85,500

Zanim jeszcze opadnie kurtyna, możemy się zastanawiać, o ile jeszcze lepiej może grać Mike. Jeżeli jest to jego standardowa gra, być może powinien zacząć się przyzwyczajać do jeszcze większego zainteresowania mediów.