Fundacja Shane Warne jest teraz bogatsza o 50,000$ po tym, jak patron tej organizacji charytatywnej i członek Zespołu PokerStars, Joe Hachem, wygrał pierwszy Turniej Mistrzów PokerStars.net APPT.
Przy przewadze żetonów w stosunku 8:1 nad kolegą z Zespołu PokerStars, Gregiem Raymerem, Hachem dostawał również świetne karty i ta tendencja utrzymała się, gdy Raymer postanowił stawić mu czoła w piątym rozdaniu pojedynku jeden na jednego.
Niestety, Qs Js Raymera nadziało się na Ac Ks Hachem’a, a stół 8h 8c 8s Kd 10h zapewnił mistrzowi świata z 2005 roku pierwsze zwycięstwo w ojczystej ziemi.
Pokerowa twarz Australii, Hachem, powiedział, że jest to dla niego świetne zwieńczenie roku i będzie zaszczycony mogąc przekazać czek warty 50,000$ na rzecz Fundacji Shane Warne.Joe Hachem, zwycięzca Turnieju Mistrzów
“Fundacja Shane Warne przekazuje zebrane pieniądze na pomoc dla poważnie chorych i upośledzonych dzieci. To wielka sprawa i fundacja pomaga wielu ludziom. Z mojego punktu widzenia, Fundacja jest czymś, czego szukałem, aby mieć możliwość dzielić się z ludźmi tym, co posiadam.” - powiedział Hachem.
To były świetne 24 godziny dla australijskiego pokera, po wygranej Wielkiego Finału APPT przez Granta Levy’ego, Hachem wygrał z trzema innymi mistrzami świata i czterema zdobywcami tytułu APPT w Turnieju Mistrzów.
PokerStars.net APPT zakończyło się w Star City w Sydney, w Australii i w ten sposób zamyka pełen sukcesów sezon inauguracyjny. Do zobaczenia w roku 2008!
Przygoda zaczęła się na gorącej stolicy Filipin, Manili pod koniec sierpnia, później przenieśliśmy się do grzmiącej metropolii - Seulu w Korei południowej, następny przystanek przed kulminacją w Australii mieliśmy w światowej stolicy hazardu Macau.
Pierwszy sezon PokerStars.net Asia Pacific Poker Tour zakończył się ukoronowaniem zwycięzcy głównego turnieju APPT w Star City Casino w Sydney.
Grant Levy, nauczyciel z Sydney został pierwszym australijskim graczem, który wygrał milion dolarów na własnej ziemi pokonując w rozgrywce heads-up Jeremiah Vinsant z USA po rozegraniu 67 rozdań ( a przy finałowym stole 226 rozdań).
Zwycięzca wielkiego finału APPT Grant Levy
28-letni ojciec dwójki dzieci miał ogromne wsparcie przy finałowym stole począwszy od przyjaciół, lokalnych graczy po własną rodzinę, która śledziła jego poczynania czytając ten blog.
Levy, trener rugby odznaczył się jako najwartościowszy gracz lokalnej sceny turniejowej. Był trzeci na mistrzostwach PokerNews w Melbourne, pokonując 428 graczy (wygrywając 131,800$) oraz zaistniał w dwóch istotnych turniejach w ciągu ostatnich miesięcy.
Vinsant, który miał w planach poświęcić 12 miesięcy na duże turnieje w 2008 roku, zbudował sobie na starcie niezły bankroll wygrywając drugą nagrodę w wysokości 621,540$.
Inny lokalny gracz, Lei He, zdobył trzecie miejsce a kolejny Australijczyk przy stole finałowym, Jai Kemp, był piąty.
Gracze z ponad 30 krajów przybyli do Sydney na turniej z wpisowym 6000$, dla wielu z nich była to pierwsza podróż do Australii.
Wielki finał APPT był drugim co do wielkości (561 osób) turniejem z tak dużym wpisowym w historii australijskiego pokera, i wygenerował nagrody w wysokości 3.336 miliona dolarów.
Pomimo, że na polu bitwy było czterech mistrzów świata (zawodowcy z drużyny PokerStars Chris Moneymaker, Greg Raymer oraz Joe Hachem, plus gracz PokerStars Scotty Nguyen), członkowie drużyny PokerStars Lee Nelson i Isabelle Mercier oraz zdobywca bransoletki WSOP Jeff Lisandro, stosunkowo nowi gracze zdominowali pole gry – kontynuując tradycje, jaka powstała we wcześniejszych turniejach APPT tego roku.

Wielki finał APPT w Sydney
Zwycięzcy poszczególnych turniejów podkreślili różnorodność ludzi, którzy przeżywali na zmianę ekscytacje I dramaty uczestnicząc w turniejach pokerowych ostatnich lat.
Brett Parise: młody student z USA, który dostał się na Filipiny dzięki darmowemu turniejowi na PokerStars i wygrał 180,000$; Ziv Bachar, dobrze zapowiadający się 25-letni zawodowy pokerzysta z Izraela, który zabrał tytuł z APPT w Seulu oraz 140,000$; i Dinh Le, urodzony w Wietnamie, a mieszkający w Anglii zapisał się w historii pokera jako zwycięzca pierwszego turnieju na chińskiej ziemi APPT w Macau: Asian Poker Open.
Dzięki APPT przybyło także pokerowi nowych fanów. Gracze drużyny PokerStars tacy jak Joe Hachem, Daniel Negreanu, Isabelle Mercier, Vanessa Rousso, Lee Nelson oraz ‘ElkY’ Grospellier okazali się wspaniałymi ambasadorami APPT i pokera przez te cztery miesiące
W 2008 roku, PokerStars.net APPT powróci. Odwiedzimy więcej miejsc, będzie więcej innowacji, więcej graczy, większe nagrody. W imieniu zespołu, który pracował bez wytchnienia, aby opisywać wam z pierwszej ręki wydarzenia PokerStars.net ostatnich czterech miesięcy, dziękuję za wasze wsparcie i do zobaczenia w 2008!
Wyniki: PokerStars.net Wielki Finał APPT, Star City Casino, Sydney, Australia
1 - Grant Levy (Australia) 1,000,000$
2 - Jeremiah Vinsant (USA) 621,540$
3 - Lei He (Australia) 322,280$
4 - Sol Bergren (Kanada) 230,200$
5 - Jai Kemp (Australia) 158,830$
6 - Barry Kohlhoff (USA) 115,100$
7 - John Matwey (USA) 92,080$
8 - Vijayan Nagarajan (Malezja) 69,060$
9 - Larry Wright (USA) 46,040$
Niektórzy gracze obdarzeni są naturalnym talentem. Inni sukces odnieśli dzięki umiejętnościom i ciężkiej pracy, cechom nie zawsze wspominanym w pokerowym świecie, żądnym odnalezienia kolejnego wcielenia wielkiej gwiazdy. Francuz Arnaud Mattern należy jednak do tej pierwszej grupy a dziś został pierwszym zwycięzcą EPT Prague.
Pochodzący z Paryża, a obecnie mieszkający w Londynie 28 latek, przezwyciężył niedobór żetonów, silną konkurencję i wygrał finał trwający aż siedem i pół godziny. Pokonując Włocha Gino Alacqua, zdobył pierwszą nagrodę w wysokości 708,600€ i miejsce w Wielkim Finale EPT w Monte Carlo, na wiosnę przyszłego roku.
Jak się to wszystko odbyło? Przy stole finałowym usiadł będąc drugi pod względem ilości żetonów.
Miejsce 1 – Juha Lauttamus – Finlandia – 567 tysięcy
Miejsce 2 – Kristian Kjondal – Norwegia – 740 tysięcy
Miejsce 3 – Gino Alacqua – Włochy – 660 tysięcy
Miejsce 4 – Markus Golser – Austria – 352 tysięcy
Miejsce 5 – Mikael Norinder – Szwecja -- 1,036,000
Miejsce 6 – Nedzib Suman – Szwecja – 216 tysięcy
Miejsce 7 – Dagomir Palovic – Słowacja – 759 tysięcy
Miejsce 8 – Johannes Strassmann – gracz PokerStars – Niemcy – 245 tysięcy
Miejsce 9 – Arnaud Mattern – Francja – 980 tysięcy
Natychmiast wyklarowali się faworyci pod względem statystycznym jak i publiczności. Markus Golser to popularny zawodnik, który pomimo że znalazł się już kilka razy w strefie nagród, nie zagrał jeszcze przy finałowym stole. Czy przyszedł właśnie czas na jego zwycięstwo?
Młody Norweg Kristian Kjondal ma już na koncie występ przy finałowym stole turnieju EPT, zajmując czwarte miejsce w Monte Carlo w kwietniu zeszłego roku. Wyglądało na to, że zgodnie z przypuszczeniami wielu ludzi, tym razem może być jeszcze lepiej, szczególnie że uzbrojony był w dużą liczbę żetonów.
Jednak pierwszą przeszkodą do pokonania wydawał się być szwedzki zawodowiec Mikael Norinder, znakomity gracz, który zajął piąte miejsce w turnieju Master Classics w Amsterdamie w zeszłym miesiącu. Rozpoczynając z ponad milionem w żetonach, był jedynym graczem z ich siedmiocyfrową liczbą i stanowił poważne zagrożenie. Mało kto spodziewał się szybkiej zmiany sytuacji.
A jednak tak właśnie się stało.
Na początku wyeliminowany został gracz PokerStars Johannes Strassmann, kończąc grę na dziewiątym miejscu wartym 39,200€. Mając małą liczbę żetonów zdecydował się na ruch z parą dwójek na ręku, lecz trafił na parę dziewiątek Norindera. Okazał się być to szczytowy moment turnieju dla Norindera, który zgarnął żetony Strassmanna. W przeciągu pół godziny nastąpił jednak jego gwałtowny upadek. Stracił ponad milion żetonów i zakończył turniej na ósmym miejscu a kluczowym rozdaniem okazała się być rozgrywka przeciwko Kristianowi Kjondalowi i Arnuad Mattern.

Norweg podbił, Norinder sprawdził a Arnaud przebił, zmuszając Kristiana do spasowania swoich kart. Wtedy Mikael zrobił coś co zdziwiło wszystkich, wrzucając do puli zbyt dużo żetonów w momencie gdy zamierzał jedynie sprawdzić. Ponieważ słownie nie zadeklarował sprawdzenia, dyrektor turnieju Thomas Kremser uznał to zagranie jako podbicie.
Był to kluczowy moment dla przyszłego zwycięzcy czyli Matterna. Wszedł all-in (za wszystkie swoje żetony), dokładając do puli kolejne 600 tysięcy. Norinder nie przestał zadziwiać i sprawdził, a pula osiągnęła ogromną wartość 1.9 miliona. Arnaud pokazał parę króli na ręku gdy Norinder miał A-Q. Potrzebował wiec asa aby wydobyć się z bagna lecz ten się nie pojawił. Arnaud został nowym liderem mając ogromną przewagę nad resztą stawki a Norinderowi pozostało jedynie 180 tysięcy. Dla niego turniej zakończył się w ciągu następnych pięciu minut. Kristian Kjondal zakończył cierpienia Mikaela eliminując go z gry.
Turniej toczył się jednak dalej, a kolejnym graczem który odpadł był Dagomir Palovic. Gracz, który jako dziecko był gwiazdą Słowackiej telewizji, wszedł all-in a Kjondal sprawdził mając szczęśliwą przewagę – Słowak miał A-10 a Kjondal A-J. Ta niewielka różnica przypominała tę z poprzedniego rozdania, które go drogo kosztowało, A-Q przeciwko A-K. I tym razem rezultat był taki sam, a Dagomir odpadł zabierając ze sobą 93,600€.
Turniej nabierał tempa i zaczęto już myśleć o szybkiej rozgrywce finałowej. Nedzib Suman zgarnął 119,000€ za miejsce szóste gdy jego A-10 zostało sprawdzone przez Juha Lauttmaasa z parą siódemek na ręku. Nie minęła godzina a dołączył do niego Markus Golser, kończąc grę na piątym miejscu. Nie był to dobry dzień dla doświadczonego Austriaka i pozostawało mu również coraz mniej opcji. Zagrał all-in, kiedy flop przyniósł mu wejście na kolor, jednak Juha sprawdził to zagranie z parą waletów. Nie pojawił się żaden trefl i Markus odpadł inkasując 151,800€.
Markus Golser
Gdy w grze pozostało czterech graczy, rozkład żetonów wyglądał następująco:
Juha Lauttamus – Finlandia – 1,806,000
Kristian Kjondal – Norwegia – 1,070,000
Gino Alacqua – Włochy – 1,073,000
Arnaud Mattern – Francja – 1,566,000
Pogromca Golsera był jednak następny w kolejce do detronizacji. Kolejny lider pod względem żetonów, który doświadczył nagłego upadku. Zwyczajny pojedynek graczy na pozycjach ciemnych przerodził się w trzy miliony żetonów idących na konto Arnaud po tym jak Juha zagrał all-in. Arnaud miał tę szczęśliwą możliwość sprawdzenia z parą asów na ręku, które przetrwały rozgrywkę. Tak jak wcześniej w przypadku Norindera tak i teraz Fin został szybko „wykończony”. Tym razem to Gino Alacqua sprawdził, gdy Juha wszedł all-in, Q-4 przeciwko Q-2. Juha odpadł zajmując czwarte miejsce warte 182,200€.
W grze pozostało już tylko trzech. Arnaud był na prowadzeniu i wydawał się być nietykalny. Ale czy rzeczywiście wszystko było takie proste? Widzieliśmy już przecież dwóch liderów żegnających się z turniejem. Czy mogło się tak stać po raz trzeci?
To pytanie nabrało znaczenia gdy Gino wygrał ogromną pulę przeciwko Francuzowi. Gino sprawdził wejście Arnaud i musiał wygrać aby pozostać w turnieju. Okazało się, że podjął dobrą decyzję. K-J u Włocha, para ósemek u jego przeciwnika. Wyścig zakończył się szybko, kiedy na flopie pojawił się król. Czyżby historia miała się powtórzyć?
Kristian Kjondal -- Norwegia -- 1,651,000
Gino Alacqua -- Włochy -- 2,349,000
Arnaud Mattern -- Francja -- 1,434,000

Któryś z tej trójki musiał jednak odpaść jako następny i okazał się być to Norweg Kjondal. Gdy pojawił się flop w postaci 3-4-5, Gino wszedł za 200 tysięcy. Kristian zagrał all-in a Gino sprawdził. Jak stało się już tradycją , publiczność podniosła się ze swoich miejsc i stojąc na krzesłach, wisząc na barierkach, ryzykowała zdrowiem aby móc lepiej zobaczyć karty trafiające na stół. Kristian miał K-6 i wejście na strita, Gino trzymał K-5 i miał parę piątek. Na turnie pojawiła się ósemka, która nie pomogła Kristianowi, a Gino dała więcej możliwości na wygraną poprzez wejście na kolor. Dwójka, szóstka lub siódemka w innym kolorze niż trefl dawały zwycięstwo Kristianowi. Nie pojawiły się jednak. Przy okrzykach “Naprzód diable!” (Alacqua ma przydomek ‘El Diablo’) Kjondal pożegnał się graczami uściskiem dłoni i zszedł ze sceny zabierając 235,399€ za trzecie miejsce.

Gdy na stole pojawiła się gotówka i trofeum EPT, rozgrywka jeden-na-jeden mogła się już rozpocząć. Gino Alacqua po jednej stronie stołu, młody francuz Arnaud Mattern po drugiej. Pojedynek trwał ponad 90 minut a rozstrzygniecie nastąpiło jedynie w dwóch rozdaniach.
Jedynie dwóch? Właściwie to Arnaud zdobywał żetony bez potrzeby rozstrzygnięcia w jakimś szczególnym rozdaniu. Nie poddawał się. W przeciwieństwie do błyskotliwego stylu gry Gino, Arnaud stanowił przykład dyscypliny i wytrwałości. Bez niepotrzebnych ruchów, bez marnowania energii. Rozpoczynając pojedynek w posiadaniu jedynie 1.5 miliona żetonów w stosunku do 4 milionów Gino, Francuz ani na moment nie stracił możliwości wygranej, zachowując koncentrację niezbędną do uniknięcia wszelkich błędów. Pierwsze z kluczowych rozdań pociągnęło za sobą drastyczną utratę pozycji lidera przez Gino.

Arnaud wszedł all-in. Gino, który nie za dobrze mówi po angielsku, rozmawiał jedynie ze swoimi przyjaciółmi siedzącymi blisko niego przy barierce. A i to zdarzało się rzadko. Wszystkie myśli pozostawały w jego głowie, wydawało się że na tym opierała się jego koncentracja i opanowanie.
Zdarza się, że szczegóły zostają przeoczone i zapomniane, a pamięta się jedynie samo zwycięstwo. Zawodnik rzucający piłkę w baseballu, kiwający głową do chwytającego w decydującej partii, albo dwa lub trzy kozły piłką przez gracza w koszykówce przed wykonaniem decydującego o losach meczu rzutu osobistego.
Możecie powiedzieć, ze jestem staroświecki, ale dołączam do tej listy gest Gino, który pokiwał głową do rozdającego, deklarując chęć sprawdzenia wejścia all-in przez Arnaud. Bez słów, bez żetonów, jedynie kilka krótkich kiwnięć głową.
Wtedy rozpętało się piekło. Publiczność brawurowo wychylała się przez barierki aby zobaczyć najwięcej jak to tylko możliwe – była częściowo odpowiedzialna za te niezapomniane chwile. Fani chcieli zobaczyć jak Francuz zostaje wynagrodzony za 90 minut ciężkiej pracy. Nie zostali rozczarowani.
Gino wstał i pochylił lekko głowę, ręce miał zaciśnięte cierpliwie czekając na odwrócenie kart Arnaud. Okazała się być to para waletów. Gino miał jedynie A-9 i potrzebował jednego z trzech pozostałych asów w talii. Flop pojawił się w postaci 4-K-Q. Ani śladu asa. Na turnie na stół trafiła dwójka a na riverze czwórka. Misja Arnaud była już prawie wykonana. Francuscy fani, a było ich wielu, oszaleli ze szczęścia.
Piętnaście minut później było już po wszystkim. Ostatniemu rozdaniu EPT Praga towarzyszył tumult publiczności. Jeżeli ktoś nie wiedziałby o co chodzi, mógłby pomyśleć, że ludzie czekali na pojawienie się człowieka który wyjawić ma sekrety wszechświata. Tymczasem obserwowali oni jak ostatnie wejście all-in zostaje sprawdzone. Arnaud miał A-K a Gino Q-karo i 10-karo. Francuz prowadził w rozdaniu jak i w całym turnieju. Wszystko czego teraz potrzebował to uniknąć wielu dam, dziesiątek i kart w kolorze karo.
Dwie karty karo pojawiły się na flopie, 2-6-J. Dla Gino pojawił się promyk nadziei. Król (kier) trafił na stół na turnie. Dwójka (trefl) na riverze. Było już po wszystkim. Okrzyki radości pochłonęły wszystko a Arnaud Mattern dokonał jednego z największych powrotów do gry w historii EPT zwyciężając inauguracyjny turniej EPT Praga i zgarniając 706800€. Dodatkowo oczywiście, miejsce w Wielkim Finale EPT w Monte Carlo na wiosnę przyszłego roku.
Ręce w geście tryumfu, Arnaud Mattern wygrywa EPT Praga Tak zakończył się pierwszy turniej EPT Praga w którym, w tym tygodniu wzięło udział 555 graczy z 36 krajów. Ilość graczy przekroczyła oczekiwania wszystkich, a turniej okazał się być sukcesem.
“Jak na nową imprezę, EPT Praga okazał się być wielkim sukcesem.” Powiedział Conrad Brunner, PokerStars Head of Communications, EMEA. “Najlepsi gracze w Europie stworzyli świetne widowisko a ogromne uznanie należy się Arnaud Mattern za zwycięstwo w tak klasowej stawce. Jego zwycięstwo w Pradze wysuwa go na prowadzenie we francuskiej tabeli liderów EPT.”
Dobrze byłoby zakończyć dzień odniesieniem do czegoś właściwego dla miasta, w którym odbywa się turniej. Milan Kundera mieszkał co prawda w innym mieście Czech – Brnie – ale jego opowieści dobrze pasują do turniejowego życia pokerzysty.
W książce ‘Nieznośna lekkość bytu’ Kundera napisał, że działania jednostki mają niewielki wpływ na ogół zdarzeń. Jedna decyzja tu czy tam nie robi wielkiej różnicy, więc nie powinniśmy przywiązywać do nich wielkiej wagi. Być może pisząc te słowa Kundera nie miał o tym pojęcia, ale wyszło na to, że stworzył teorię, która jest całkowicie przeciwstawna do zdarzeń, które obserwujemy w pokerze.
W tej grze liczy się każda decyzja i każde działanie. Kilka żetonów tu może stworzyć wielki stack gdzie indziej. Niepozorna decyzja może zmienić twoje pozytywne nastawienie i napełnić cię wątpliwościami, co może doprowadzić do szybkiego upadku i wściekłości. Dla niektórych decyzje te mają pozytywny wpływ, jak na przykład dla 87 z 241 graczy, którzy dotrwali do końca dnia 1a.
Niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Gry stolikowe toczą się swoim tempem sprawiając wrażenie, że czas zatrzymuje się w drzwiach pokerroomu. Dym papierosowy wciąż wypełnia hol kasyna a cały hotel pełen jest rozmów o pokerze.
Jeżeli chodzi o dzień dzisiejszy, to dobrze rozpoczął go kwalifikant PokerStars, Maximillian Bassil. Ostatecznie został wyeliminowany, ale pokazał poker w najlepszym i najweselszym wydaniu w przerwach między rozdaniami na stole, który był jednym z najtrudniejszych w ciągu całego dnia; zasiadali przy nim Ken Lennaard, Richard Toth oraz członkini Zespołu PokerStars, Katja Thater.
Widzieliśmy również kwalifikanta PokerStars, Pavla Blatnego, arcymistrza szachowego i czterokrotnego mistrza Czech, który przekwalifikował się na pokera, w którym stosuje swoje szachowe sztuczki. Pavel słabo zaczął, spadł do poziomu 2 tysięcy żetonów, ale potem los się odwrócił i dobra gra zaczęła procentować. Po dobrym występie w Amsterdamie w zeszłym miesiącu, również i tutaj może już wypatrywać drugiego dnia turnieju.
Wielkie nazwiska wciąż świetnie sobie radzą. Katja Thater skończyła solidnie, eliminując jednego z graczy oraz zdobywając sporo żetonów agresywnie rozgrywając kolejne rozdania pod koniec dnia. Rob Hollink, były zdobywca tytułu w wielkim finale, również awansował dalej, podobnie jak były zdobywca drugiego miejsca w wielkim finale, Marc Karam, reprezentujący Kanadę.
Jutro drugi dzień zmagań, w którym weźmie udział prawdopodobnie równiez około 200 graczy, który także rozegrają osiem poziomów ciemnych. Wśród nich zdobywczyni drugiego miejsca na EPT w Dublinie i zawodniczka, o której najwięcej się mówi, Annette Obrestad. Wraz z nią zagrają członkowie Zespołu PokerStars: Luca Pagano, jego rodak Dario Minieri, Bertrand ‘ElkY’ Grospellier i Sebastian Ruthenberg, wraz z 65 graczami i kwalifikantami PokerStars.
Ale to dopiero jutro. Kundera właściwie mógł mieć jednak rację. Mając przed sobą kolejny dzień, kolejny turniej, to co dzieje się tutaj zostaje szybko zapomniane. Jutro jest nowy dzień, nowy początek i wszystko znowu zacznie się w samo południe.
Po zakończeniu dnia 1a na czele stawki znajduje się Adrian Foy, który zgromadził 115,500 w żetonach. Tylko on i Maciej Mazur przekroczyli granicę 100,000 żetonów, Mazur zakończył dzień mając 104,300. Szwed Hans Eskilsson będzie miał za to prawdopodobnie wolne popołudnie...
Niektórzy zawodnicy oraz ich stan posiadania po pierwszym dniu:
Adrian Foy – Niemcy – 115,500
Maciej Mazur – kwalifikant PokerStars – Poland – 104,300
Luigi Rizzi – Włochy – 72,800
Magnus Petersson – Szwecja – 72,300
Maik Daehling – Niemcy – 61,000
Andrej Nagy – kwalifikant PokerStars – Slovakia – 56,600
Jose Navarro – Hiszpania – 50,400
Michel Abecassis – Francja – 45,100
Thierry Labat – Francja – 44,500
Kristian Kjondal -- Norwegia – 43,800
Martin Wendt – Dania – 43,600
Christer Johansson – Szwecja – 42,600
Marc Karam – Kanada – 36,700
Daan Ruiter – Holandia – 35,700
Ken Lennaard – Szwecja – 34,400
Rob Hollink – Irlandia – 30,700
Katja Thater – Zespół PokerStars – Niemcy – 28,400
Markus Golser – Austria – 27,400
Richard Toth – Węgry – 23,000
Tobias Persson – Szwecja – 21,500
Kenneth Hicks Jr – kwalifikant PokerStars – USA – 15,300
Rolf Slotboom – Holandia – 10,700
Jeff Wang – USA – 10,500
Simon Taylor – kwalifikant PokerStars – Irlandia – 6,800
Andrew Luetchford – kwalifikant PokerStars – UK – 1,230
Hans Eskilsson – Szwecja -- 700

PokerStars Sunday Warm-up staje się coraz większy i większy.
Turniej z wpisowym 215$, który miał być bardziej przyjazny dla graczy wstających rano oraz zawodników z Europy, teraz sam w sobie stał się wielkim turniejem pokerowym.
W tym tygodniu PokerStars ogłosiło, że turniej Sunday Warm-Up będzie miał od teraz gwarantowaną pulę nagród w wysokości 500,000$.
Sunday Warm-up odbywa się w każdą niedzielę o godzinie 12:45pm czasu ET. Satelity trwają cały czas.
Jeżeli chcesz spróbować swoich sił, znajdziesz Sunday Warm-up w zakładkach Turnieje/Specjalne w lobby PokerStars.

W miarę zbliżania się świąt, prawdopodobnie coraz częściej zastanawiasz się co kupić przyjaciołom i rodzinie. Dawanie jest przecież lepsze i przyjemniejsze niż otrzymywanie. Oczywiście, nie oznacza to, że sam sobie nie możesz również sprawić małego prezentu.
Co powiesz na taki prezent? Bonus za pierwszy depozyt na PokerStars oraz szansa na wygraną w eksluzywnych darmowych turniejach z pulą nagród 30,000$? To właśnie PokerStars oferuje graczom, którzy dokonają swoje pierwszego depozytu prawdziwych pieniędzy między 5-tym a 14-tym grudnia.
Jeżeli chcesz sobie sprawić taki prezent, który może równie dobrze sprawić prezenty Twoim bliskim, po prostu skorzystaj z jednej z opcji depozytu na PokerStars i podaj kod “DEC2007” w miejscu na kod bonusowy w polu Kasjera.
Dokonanie tego zapewni Ci na pewno 100% bonus za pierwszy depozyt w wysokości do 50$. Następnie będziesz uprawniony do gry w codziennych freerollach Rundy 1. Ponadto, każdy kto dojdzie do miejsc płatnych w tych codziennych turniejach Rundy 1, otrzyma wejściówkę do Finału rozgrywanego 15 grudnia, gdzie będzie miał szansę wygrać swój udział z puli nagród 10,000$.
Aby uzyskac więcej informacji na temat bonusów za depozyt oraz darmowych turniejów, odwiedź stronę promocji bonus za depozyt na PokerStars.com.